piątek, 2 sierpnia 2013

Karpatka

Hej! Wczoraj miałam lepić z modeliny, ale tak mnie naszło na coś słodkiego, więc zobaczywszy krem do karpatki w proszku w szafce, pomyślałam, że upiekę to właśnie ciasto. Okazało się jednak, że jest przeterminowany >.< tak więc sama musiałam zrobić krem. Nie zważył się - jest dobrze ;) Góry może jakoś szczególnie nie urosły, bardziej przypominają dolinę, ale tam :D Jak na pierwszą karpatkę, myślę, że jako tako wyszła. Wieczorem miałam dodać ten wpis, ale zajęłam się w końcu czymś innym <kllik>. Karpatkę podałam z cukrem pudrem oraz kawałkami moreli. Była też wersja z borówkami amerykańskimi, ale ich nie zdążyłam uwiecznić :P





EDIT: Jutro rano (4 sierpnia) wyjeżdżam, na prawdopodobnie mniej niż tydzień, tak więc pod moją nieobecność będą pojawiały się zaplanowane posty, żebyście się nie nudzili :D

29 komentarzy:

  1. mmm pysznie wygląda:) gratuluje Kasiu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam karpatkę, a twoja wyszła na pewno pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie w domu tez leży krem do karpatki, muszę zabrać się za to ciasto, jest proste w wykonaniu, szybkie i pyszne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooo mniaaaaaaam *.* narobiłaś mi ochoty na coś słodkiego ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak przeglądam Twoje wyroby, to się zawsze głodna robię xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Zjadłabym. :D
    Szkoda, że ciasta w moim wykonaniu kończą jako zakalce. Ale nie powiem, lubię zakalce. xD
    Pozdrawiam Zuza

    OdpowiedzUsuń
  7. Najpierw zastanawialam się czy to upiekłaś czy ulepiłaś XD

    Mmm karpatka < 3

    OdpowiedzUsuń
  8. toś mi narobiła ochoty na karpatkę :) chyba moje popołudnie spędzę zamiast przy modelinie to w kuchni....
    art-modelinowo

    OdpowiedzUsuń
  9. toś mi narobiła ochoty na karpatkę :) chyba moje popołudnie spędzę zamiast przy modelinie to w kuchni....

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak pysznie wygląda ale mi smaka narobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. no żal mi Cię! teraz masz mi to cudo przesłać pocztą, bo.. argh, smakowicie (to mało powiedziane) to wygląda :D hehehe gratuluję, ja piec nie umiem :D

    pozdrawiam ja :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda smacznie. ; ) Ale nie zjadłabym, bo od dzieciństwa nie przepadam za tym ciastem. Za to mój brat chętnie by się nią poczęstował. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mmmm... ale pysznie wygląda ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Narobiłas mi ochoty na takie ciastko!Wygląda pysznie :))
    Obserwuję :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciasto mojego dzieciństwa, nigdy się nie przejadło ;) Intrygujące, że nie jest do zjedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam karpatkę, w Twoim wykonaniu jest po prostu genialna! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kocham karpatkę :D Dla mnie najlepszą robi moja mama :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga :)
Za każdy komentarz się odwdzięczę.